Odszedł ks. Franciszek Czudek

„Warto moknąć w deszczu na kogoś czekając,
Biec z laurką i kwiatem przez miasto jak zając,
Stać dla chorych w ogonku po jedną cytrynę,
Grzesznikom pozaświecać wszystkie łzy matczyne,
Kłaść się późno do łóżka, z kogutem się budzić –
Gdy wszystkie nasze drogi prowadzą do ludzi”

Są ludzie, których życie i misja jaką wykonali wymagają by mówić o nich wielkie słowa, bo wydawać by się mogło, że tylko one mogą uhonorować ich zasługi. Z drugiej zaś strony przesłanie jakie ze sobą nieśli, wielka skromność, oddanie ludziom były jak zacytowane wcześniej słowa księdza Jana Twardowskiego - ważne, dotykające najistotniejszych dla każdego człowieka spraw, a jednocześnie szczere, proste i pozbawione patosu. Takim człowiekiem jest nasz – Pastor Franciszek– jest, bo „(…)tak naprawdę ludzie nie odchodzą na zawsze.

Dwa światy – żywych i martwych  - przenikają się wzajemnie i oddziałują na siebie. Nie ma umarłych, tylko ci, co odeszli (…)”. Istnieje z nimi kontakt, chociażby wtedy, gdy przychodzą w naszych myślach. Teraz Pastor też z nami jest, jak zawsze - bliski każdemu, przywołujący w każdym jakieś inne, osobiste wspomnienia jednak wszystkie one mają wspólny pierwiastek – obraz człowieka, który potrafi być tak zwyczajnie, po prostu dobry, bez żadnego „ale”, dający siebie innym bez chwili wahania, bez myślenia o sobie.
Obraz człowieka, dobrego i przy tym bardzo silnego, który nie tylko chciał służyć innym ludziom ale też doskonale wiedział jak, który nie czekał na „lepsze czasy”, tylko po prostu działał i realizował swoje zamierzenia nie bacząc na żadne przeszkody, bo wiedział, że to co robi ma sens i jest bardzo potrzebne i Bogu i ludziom.
    Gdy mówi się o dziejach jakiegoś miejsca, to przytacza się przede wszystkim daty, które wywarły wpływ na jego rozwój, myślę, że w wielowiekowej historii naszego miasteczka taką datą z całą pewnością jest 15 lipca 1990 roku, kiedy to nasz Pastor Franciszek objął służbę duszpasterską w parafii ewangelickiej w Mikołajkach, wtedy życie parafii i życie Mikołajek nabrało innego tempa i znaczenia. Zaledwie kilka miesięcy od tej daty odbyła się uroczystość położenia kamienia węgielnego pod Parafialny Dom Gościnny, a w czerwcu 1991 roku oddano go do użytku. W 1992 roku Pastor przeprowadził generalny remont mikołajskiego kościoła ewangelickiego, w niedługim czasie powstała też dzięki Pastorowi nowa siedziba Muzeum Reformacji. W ciągu kolejnych 18 miesięcy Pastor zrealizował swoje największe dzieło – wybudował bowiem Ewangelicki Dom Opieki "Arka" w Mikołajkach, który stał się najważniejszym ośrodkiem pomocy i opieki dla ludzi starszych i chorych w naszym regionie. Dzisiaj „Arka” jest w Mikołajkach jak „chleb powszedni”, nikt tutaj nie wyobraża sobie, że mogłoby jej nie być, każdy myśli, że jest tutaj od zawsze. Przy wielkim wsparciu swej Małżonki – Pani Janiny, Pastor Franciszek uruchomił także Środowiskowy Dom Samopomocy, który jest oazą dla wielu samotnych i schorowanych mieszkańców naszej gminy, oazą która stała się ich drugim domem, gdzie znajdują wsparcie i troskliwą opiekę. Nie możemy też zapomnieć, że dzięki ich inicjatywie w 2003 roku zaczął działać także Dom Opieki "BETEZDA" w Ukcie.
    Podjęcie się budowy i tworzenia tak wielu obiektów w tak krótkim czasie, to nie tylko wielka siła i determinacja Pastora, to także jego wielka umiejętność zjednywania i angażowania ludzi wokół ważnych i potrzebnych spraw, umiejętność pokazywania, że każdy z nas może wnieść swoją cegiełkę by pomóc innym.
Ale nasz Pastor to nie tylko wielki budowniczy, to też wielki przyjaciel ludzi, który potrafił zawsze znaleźć czas by nieść innym pomoc.  W każdym z utworzonych ośrodków, był wsparciem i duchowym przewodnikiem dla swych podopiecznych, których otaczał wielkim szacunkiem i troską. Zawsze, kiedy uczestniczyliśmy w spotkaniach organizowanych czy to w parafii czy w Arce wzruszała nas więź i pełne ciepła relacje z podopiecznymi i parafianami, to coś bardzo cennego i pięknego w dzisiejszych czasach.
    Wszyscy wiemy, że Pastor Franciszek od 2005 roku jest Honorowym Obywatelem Mikołajek, bo kto bardziej niż On na to miano zasłużył. Niech więc Jego Osoba zajmie teraz honorowe miejsce w naszych sercach i naszej pamięci, a jego siła, ciepło i dobry duch niech nas wspiera i uczy otwartości do drugiego człowieka.
 
    I jak powiedział ksiądz Twardowski „można odejść na zawsze by stale być blisko”, niech więc Pastor Franciszek dalej jest z nami, a nasza pamięć o Nim przejawia się w nas chęcią realizowania wartości, które niósł swoim codziennym życiem, a więc potrzebą pracy dla innych, dla dobra najbliższej społeczności, tak zwyczajnie, z potrzeby serca, bez szukania poklasku i chwały.
Pastorze Franciszku, zerknij na nas czasem za obłoków, podaj swą dłoń i wesprzyj, tak jak robiłeś to do tej pory, byśmy mieli siłę kontynuować i rozwijać Twoje dzieło na chwałę Boga, ludzi i naszego miasteczka.

Cześć Jego pamięci!